• 21 marca, 2017

Pławecki o HFO 3 – wywiad

Pławecki o HFO 3 – wywiad

Autor: Magdalena Kościółek, www.miastons.pl

Łukasz Pławecki, aktywny zawodnik, trener, właściciel klubu Halny oraz organizacji HFO. Znany „Boom Boom” walczy dla takich organizacji jak GLORY, azjatycki KUNLUN oraz europejski KOK. Skąd pomysł na taki tryb życia, jak znajduje czas na łączenie wszystkiego ze sobą?


Łukasz, masz przed sobą kolejną edycję gali sportów walki HFO, jak wyglądają przygotowania?
ŁP:
Organizacyjnie wszystko przebiega zgodnie z planem. Dzięki doświadczeniu z poprzednich edycji gal HFO teraz jest nam dużo łatwiej, mamy większe zaplecze sprzętu, możemy liczyć na większe grono osób, które może nam pomoc. Zostało już nie wiele czasu i dopinamy ostatnie szczegóły. To będzie duże widowisko, nie tylko sportowe, ale również artystyczne. Nie oszczędzamy na oprawie wizualnej i akustycznej, takiej gali na pewno jeszcze nie było w Nowym Sączu. Jesteśmy pasjonatami, którzy od ponad 10 lat jeżdżą po całym świecie i wiemy, co liczy się dla kibiców. Nie podchodzimy do realizacji eventu zarobkowo, chcemy zrobić coś, czego jeszcze u nas nie było.

Wiemy, że ruszyliście od pierwszej edycji z wielkim show, co wymyślicie przy dziesiątej edycji?
ŁP:
Mamy ambitne plany, stawiamy na jakość, ale liczy się dla nas także duże show, a poziom sportowy też musi być wysoki. Przede wszystkim z każdą galą chcemy się rozwijać, teraz mamy już spore zaplecze sprzętu, który należy do nas, nie musimy go wynajmować, więc nie jesteśmy uzależnieni od innych. Na pewno w tym kierunku się rozwiniemy, już chodzi mi po głowie zakup oktagonu, czyli klatki, żeby robić jedną edycję gali na ringu a drugą w klatce. Dzięki moim udziałom oraz moich zawodników, w najważniejszych galach na świecie, powiększają się nam kontakty, co daje możliwość sprowadzenia gwiazd dużego formatu, jak i również promowania naszego miasta i lokalnych zawodników na świecie. Mamy co raz więcej sponsorów, którzy doceniają naszą pracę i stali się naszymi przyjaciółmi, w tym kierunku również się rozwiniemy i będziemy dalej wyszukiwać solidnych partnerów. Do dziesiątej edycji na pewno rozwiniemy kontakty z telewizją oraz transmisję w Internecie. Myślę, że będziemy już bardzo dobrze znaną organizacją w Polsce i na świecie.

Jak duży sztab ludzi stoi za organizowaniem takich wydarzeń? Walczysz na całym świecie, masz klub, organizacje HFO, masz swoich podopiecznych, jak to ze sobą łączysz?
ŁP:
Wszystko zawdzięczam ludziom, z którymi współpracuje. Dzięki nim mogę latać po świecie i walczyć, jestem spokojny o klub i wydarzenia sportowe, które robimy. Michał Górski jestem menadżerem w moim klubie oraz kierownikiem gal HFO. Można powiedzieć, że jest moją prawą ręką i wiem, że mogę na nim polegać. Oprócz niego większość ludzi, z którymi pracuje, to są moi dobrzy znajomi. Przede wszystkim jesteśmy pasjonatami mamy wspólny cel. Zwykle nad jedną galą, przez trzy miesiące przed wydarzeniem, pracuje kilka osób, natomiast w ten jeden najważniejszy dzień jest potrzebne kilkadziesiąt osób. Staram się równolegle prowadzić swoją karierę zawodniczą z pracą w klubie oraz dla organizacji, myślę, że wychodzi mi to całkiem nieźle.

Muszę o to zapytać, ostatnio walczyłeś za oceanem dla najlepszej organizacji na świecie, GLORY. Wróciłeś z kontuzją i nie będziesz się bił na HFO 3. Myślisz, że włodarze GLORY dadzą ci jeszcze szanse?
ŁP:
Dostałem propozycje odnośnie do następnej walki, która być może odbędzie się w Nowym Jorku pod koniec lipca. Jest to jednak informacja nieoficjalna, czekam na potwierdzenie, przy czym dużo zależy, jak szybko wyleczą kontuzję. Tym razem nie zawalczę na HFO, ale na pewno na następnej gali zobaczycie mnie na naszym ringu.

Kontuzja wykluczyła Cię z walki wieczoru w Nowym Sączu, Kto Cię zastąpi?
ŁP:
Walką wieczoru będzie pojedynek Norberta Joba reprezentującego nasz klub z Piotrem Sokołem z Krakowa. Będzie to bardzo ciekawe starcie: młodość vs doświadczenie. Dla Norberta będzie to już siódma zawodowa walka. Pomimo młodego wieku, nasz zawodnik ma dopiero 18 lat, jest silny, dobry technicznie i głodny walki. Piotr Sokół jest 10 lat starszy i ma ogromne doświadczenie, jest już ceniona marką w polskim kickboxingu. Oprócz tego zestawienia liczymy na widowiskowy występ Przemysława Pawlaka i Konrada Mikołajczyka. Swój debiut w zawodowym MMA będą mieć Tomasz Mozdyniewicz kat. 84 kg i Maciej Szczepaniak kat. 61kg. Ciekawostką będą walki kobiet: Julia Kiesiewicz i Karolina Skrzypiec będą miały przeciwniczki ze Słowacji. Emocji na pewno nie zabraknie.

Jakie masz plany na druga część roku, po wyleczeniu kontuzji?
ŁP
: Ogólny plan na moje życie pozostaje taki sam, tzn. chcę kontynuować rozwijanie klubu Halny, organizacji HFO oraz mojej kariery sportowej. Jeśli pytacie o walki, to na dobre propozycje nie narzekam, myślę, że w tym roku stoczę tak jak poprzednio około dziesięciu walk. Wszystko zależy od mojego zdrowia i czasu, który sobie bardzo cenię.

Co robisz w wolnym czasie, bo prawdopodobnie ze złamaną ręką nie trenujesz?
ŁP:
W tym momencie nie mogę sobie na wiele pozwolić. Chodzę z gipsem na ręce, więc codziennie życie mam utrudnione, na szczęście coraz mniej boli. Staram się też robić choćby przysiady, brzuszki i inne ćwiczenia, które, chociaż w minimalnym stopniu pobudzają mój organizm. Mam za to więcej czasu dla rodziny, uporządkowania spraw biurowych oraz ogólnie do wypoczynku, którego w ostatnim roku miałem bardzo mało.


Kiedy kolejna edycja HFO? Czy jest już jakiś plan? Zdradzisz nam jakieś szczegóły?
ŁP
: Myślę, że na jesień, będzie to październik lub listopad i w zależności jakie będzie zainteresowanie tą galą, zastanowimy się, gdzie zrobimy następną. Chodzi mi po głowie wstawienie klatki zamiast ringu, co mogłoby być dodatkową atrakcją w naszym regionie.

W rankingu dwóch portali zostałeś ogłoszonym najlepszym zawodnikiem bez podziału na kategorie wagowe, a twój klub został uznany za najlepszy w Polsce. Czy jesteś zadowolony z takich wyróżnień, czy raczej przyjmujesz je bez emocji?
ŁP:
Nie ukrywam, że byłem zaskoczony tymi wyróżnieniami, robiliśmy po prostu swoją pracę, i nie liczyliśmy, że zostanie ona tak doceniona przez polskie media. Tytuł najlepszego klubu i najlepszego zawodnika w Polsce to duży sukces, zwłaszcza że zostaliśmy wybrani przez dwa największe branżowe portale. Kto obraca się naszym środowisku, wie, że jesteśmy ceniona marką, jednak chciałbym dotrzeć do zwykłych ludzi z naszego miasta i regionu. Ludzie nie wiedzą, że w bliskim sąsiedztwie, mają taki profesjonalny klub, który, jak widać, jest doceniany w całej Polsce.

Chcesz kogoś pozdrowić?
ŁP:
Sponsorów: firmę ISPL Medical, Kran-Serwis, Duet, Nitus, wszystkich dobrych ludzi, którzy nas wspierają, moją żonę oraz każdego fana sportów walki.

Opr. MK
Fot.: archiwum

Liczba odwiedzających:
[post-views]

Komentuj