• Wrzesień 4, 2017

Kobieta na treningu. Ostrzeżenie to wciąga.

Treningi dla Kobiet Nowy Sącz

Kobieta na treningu. Ostrzeżenie to wciąga.

Treningi dla kobiet, boks i inne sporty walki, kojarzą się większości z podbitymi oczami, siniakami, kontuzjami, tatuażami i przede wszystkim z pewnego rodzaju agresją …

Nic bardziej mylnego, coraz więcej kobiet w dzisiejszych czasach decyduje się na skorzystanie z tego typu zajęć i ja sama jestem tego przykładem.

Treningi dla kobiet – jak to się zaczęło ?

Na trening do “Halnego” przyszłam z jednego prostego powodu, ponieważ chciałam nauczyć się czegoś co mogłoby mi pomóc, w razie gdyby spotkała mnie jakaś nieprzyjemna sytuacja. Chciałam wiedzieć, że będę mogła zadziałać, nawet w najmniejszym stopniu.

Myślę, że każda z nas ma gdzieś z tyłu głowy takie myśli.  Na pewno niejedna znalazła się w sytuacji, w której najzwyczajniej w świecie bała się o siebie, a może nawet stała się ofiarą agresji.

Sama decyzja o przyjściu na trening nie była jakaś trudna do podjęcia, zawsze chciałam spróbować, schody zaczęły się kiedy już przyjechałam na miejsce.

Właśnie takie myśli pociągnęły mnie do klubu, chociaż, nie ukrywam, była to również kolejna forma ruchu, która cudownie kształtowała sylwetkę, wzmacniała mięśnie, a przede wszystkim ujędrnia ciało, co dla nas – kobiet, ma ogromne znaczenie 🙂

Wejść…nie wejść?

Pamiętam, że przez 15 minut plątałam się jeszcze gdzieś po chodniku, bardzo się denerwowałam, miałam masę myśli w głowie, m.in. co ja tu robię, przecież to nie dla mnie, dziewczyny się nie biją, ale szybko ogarnęłam się, pomyślałam: „spróbuj, dasz radę” i po prostu weszłam do środka.

Treningi dla kobiet HALNY Nowy SączNa początek wybrałam treningi dla kobiet – grupę Lejdis, bo tam są same dziewczyny. Chciałam się sprawdzić, zobaczyć czy rzeczywiście jest to miejsce dla mnie, czy się w nim odnajdę, a w towarzystwie dziewczyn, nie ukrywam, czułam się bardziej komfortowo.

Weszłam do klubu, dostałam kluczyk do szatni, przebrałam się i usiadłam na ławce. Po jakimś czasie zaczęły schodzić dziewczyny, podeszłam do jednej z nich, przedstawiłam się i zaczęłyśmy rozmawiać. Potem podeszły kolejne dziewczyny i rozmowa tak się rozkręciła, że nawet nie zauważyłam że już musimy zaczynać.

Na pierwszym treningu, trener pokazywał podstawowe ruchy, jaką powinnam przyjmować pozycje i jak wyprowadzać ciosy czy kopnięcia . W między czasie robiłyśmy pompki, przysiady, wyskoki. Takie ćwiczenia typowo wytrzymałościowe, skakanka czy pajacyki z lekkimi ciężarkami.  Na początku z moją kondycją, nie ukrywam, było ciężko. Pamiętam, że zrobienie 5 pompek było dla mnie prawie tak ciężkie, jak przebiegnięcie maratonu ☺

Po zejściu z maty czułam się zmęczona, ale z drugiej strony to było dobre zmęczenie. Równocześnie miałam siłę i chciałam jeszcze więcej. Przed wyjściem, przy  recepcji klubu zapytałam co będzie mi potrzebne na kolejne zajęcia. Ile mniej więcej pieniędzy będę musiała na to przeznaczyć i załatwiłam resztę formalności.

Następnego dnia po treningu bolało mnie dosłownie wszystko. Chyba nawet te mięśnie, których wcześniej nie podejrzewałabym nawet o istnienie. Na szczęście potem, z treningu na trening było już tylko lepiej, zarówno kondycyjnie jak i technicznie.

W końcu efekty!

Z treningu na trening zauważyłam u siebie zdecydowaną poprawę kondycji i wytrzymałości, a poza tym niesamowicie się ucieszyłam kiedy zobaczyłam delikatny, ale zawsze, zarys mięśni brzucha ☺

Zauważyłam też zdecydowaną poprawę swojego nastroju, pamiętam, że jak miałam gorszy dzień, coś nie poszło tak jakbym chciała lub po prostu byłam w kiepskiej formie to po zejściu z maty byłam jak nowo narodzona. Nie ukrywam, że również dzięki temu nie mogłam doczekać się następnego treningu. Za każdym razem zostawiałam tam wszystkie negatywne emocje, rozładowywać stres czy po prostu świetnie się bawiłam, bo z dziewczynami na macie było czasami naprawdę mnóstwo śmiechu :))

Poza tym niesamowicie uwielbiałam to uczucie, kiedy zakładałam owijki i rękawice na ręce. Czułam się wtedy chyba ze 100 razy silniejsza niż jestem, ale też stawałam się wtedy, jakaś taka, hmm… „odważniejsza”.

Zawsze jak je ściągałam to żałowałam, że nie mogę w nich chodzić, tak jakby to był normalny element codziennego stylizacji ☺

Czuje uzależnienie

Bardzo szybko się wkręciłam w treningi dla kobiet i starałam się jak najwięcej nauczyć i poprawiać wszystko to, co zdaniem trenera, jeszcze nie wychodziło tak jak powinno. Po pewnym czasie zostawałam już na dwa treningi z rzędu, dołączając również do grupy mieszanej (z mężczyznami).

Ludzie, których spotkałam oraz atmosfera panująca w klubie sprawiła, że czas tam spędzony dał mi nie tylko to czego oczekiwałam decydując się na treningi, pod okiem profesjonalnych i doświadczonych trenerów, ale również dużo uśmiechu i świetnej zabawy 🙂 .

Treningi wciągają, stają się stylem życia!

 

Liczba odwiedzających:

Komentuj