• Wrzesień 23, 2019

NOC, KTÓREJ HALNY DŁUGO NIE ZAPOMNI- GALA HFO!

NOC, KTÓREJ HALNY DŁUGO NIE ZAPOMNI- GALA HFO!

W piątek, 20 września w Jaśle miała miejsce gala HFO: Spartan Night. Widzowie mogli zobaczyć dwanaście walk z udziałem naszych najlepszych zawodników. Uwieńczeniem wieczoru było starcie o pas mistrza świata federacji WFMC.

Nasz najbardziej utytułowany zawodnik- Łukasz „Boom Boom” Pławecki szybko rozprawił się z Włochem- Gianlucą Costą Cesarim. Od samego początku walka dostarczała kibicom masę emocji. Łukasz prawym zamachowy dwukrotnie posłał Włocha na deski. Po mocnym uderzeniu na korpus doprowadził do trzeciego liczenia w pierwszej rundzie, po którym sędzia Maciej Bajtel postanowił przerwać pojedynek. „Boom Boom” został mistrzem świata organizacji WFMC.

Nasza kolejna duma-Norbert Job- potwierdził swoje wysokie notowania na krajowym podwórku. „Spejson” stoczył krwawy bój z Kamilem Kotkiewiczem z Fight Gym Lublin. Był to prawdziwy pojedynek, w którym każdy z zawodników odpowiadał akcją na akcje. Job doskonale składał kombinacje nieustannie polując na wysokie kopnięcie. W drugiej rundzie nasz zawodnik przyśpieszył i kontrolował przebieg starcia. W ostatecznej rozgrywce „Spejson” wystrzelił prawym kopnięciem na głowę, które posłało nieprzytomnego Kotkiewicza na matę.

Wiele emocji budziła walka Kamila Paczuskiego z Uniq Fight Club z Kamilem Janikiem. Kibice nie wiedzieli czego spodziewać się po Paczuskim ale wiedzieli co potrafi Janik. Walka była wyrównana. Sędziowie orzekli o dodatkowej rundzie, po czym zgodnie stwierdzili, że cztery rundy dla Kamilów to za mało. Obaj wyrazili chęć rewanżu i na pewno jeszcze raz skrzyżują rękawice na następnej gali.

W świetnej dyspozycji był nasz kolejny zawodnik Bartosz Zając, który stoczył bój z Błażejem Sarnackim z Gimnazjonu Kuźni Wyszków. Pojedynek trwał krótko i zakończył się nokautem po brutalnym prawym Zająca. Sędzia Mirosław Jaworski nie miał wyboru i musiał przerwać walkę. Bartek wraca na dobre tory co nas podwójnie cieszy!

Nasze oczko w głowie-Miłosz Dąbrowa- skrzyżował rękawice z młodszym o rok Janem Bochnakiem. Miłosz pięknie składał kombinacje, które kończył kopnięciem. Bochnak natomiast doskonale operował rękoma, zwłaszcza prawym prostym, którym kilkukrotnie zaskoczył Miłosza. Sędziowie nie mieli wątpliwości co do werdyktu. Mistrzem został Miłosz Dąbrowa!

Jesteśmy dumni z naszych zawodników, którzy godnie reprezentują klub HALNY! Serdecznie dziękujemy kibicom, którzy wpierali nas od samego początku. Do zobaczenia mordeczki w klubie!

Liczba odwiedzających:

Komentuj