• 8 lipca, 2020

KREATYNA A SPORTY WALKI!

KREATYNA A SPORTY WALKI!

Kreatyna jest najczęściej stosowanym przez sportowców suplementem diety. Środek ten budzi wiele wątpliwości, a od lat toczą się dyskusję na temat skuteczności kreatyny. Warto zadać sobie pytanie czy ma ona wpływ na poprawę wyników sportowych? Zanim odpowiemy sobie na postawione pytanie pokrótce wymienimy zalety kreatyny.

Czym jest kreatyna?

Kreatyna to naturalny związek występujący w organizmie człowieka, który zbudowany jest z trzech aminokwasów: metionina, arginina, glicyna. Znajdziemy ją głównie w mięśniach, mózgu, sercu oraz jądrach. W mięśniach występuję jako fosfokreatyna oraz w mniejszej ilości w postaci wolnej kreatyny.

Jak działa kreatyna?

Kreatyna jako nośnik energii jest przydatna w dyscyplinach szybkościowo-siłowych. W tego typu konkurencjach organizm czerpie energię z ATP. ATP jest często nazywany walutą energetyczną organizmu ( więcej ATP= większe możliwości treningowe). Badania wykazują, że wysoka koncentracja kreatyny w mięśniach stymuluję syntezę białek, co wpływa na szybszy przyrost masy mięśniowej oraz ich regenerację.

Jakie dawki kreatyny przyjmować?

Dawkowanie kreatyny ustala się biorąc pod uwagę wagę danej osoby oraz jej płeć. Przyjmuje się, że dla kobiet maksymalną dawką (zapewne ze względu na statystycznie mniejszą masę mięśniową) jest dawka w wysokości 3g. Dla mężczyzny natomiast dawka kreatyny w ilości 4 do 5g jest w zupełności wystarczająca.

Jaką kreatynę przyjmować w sportach walki?

Jabłczan kreatyny będzie polecany szczególnie w dyscyplinach ograniczonych kategoriami wagowymi jak sporty walki, wysiłkach wymagających ogromnej dynamiki np. gry zespołowe.  Co więcej, jabłczan charakteryzuje się mniejszą zdolnością do zatrzymywania wody.

Czy warto w ogóle ją stosować?

Jak najbardziej. Brak skutków ubocznych w przypadku zastosowania właściwych dawek jest dodatkowym atutem jej zażywania. Wiele pozytywnych cech działania tego suplementu (zwiększanie masy mięśniowej, wytrzymałości, regeneracji) przemawia za rozpoczęciem przygody z jej użyciem.

art. Sara Marmon

 

Liczba odwiedzających:

Komentuj